poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Czy uchwała wspólników spółki z o.o. może być bezwzględnie nieważna z mocy prawa? - Nie!


Powództwo o stwierdzenie nieważności (art. 252 k.s.h.) stanowi obok powództwa o uchylenie (art. 249 k.s.h.) drugą formę wzruszania wadliwych uchwał wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Podział na te dwa typy powództw został wprowadzony wraz z wejściem w życie kodeksu spółek handlowych. Reforma prawa spółek miała uczynić w tym zakresie klarowny podział na uchwały zaskarżalne oraz nieważne z mocy prawa. Po przeszło 15 latach obowiązywania nowego kodeksu nie ma wątpliwości co do tego, że cel ten nie został osiągnięty. Redakcja przepisów oraz usytuowanie przesłanek uzasadniających skorzystanie z danego typu skargi spowodowały natomiast, że regułą stał się brak jednolitości w orzecznictwie sądów powszechnych oraz Sądu Najwyższego w zakresie skutków sprzeczności z prawem uchwały wspólników spółki z o.o.

Według art. 252 § 1 k.s.h. podmiotom wymienionym w art. 250  k.s.h. przysługuje prawo do wytoczenia przeciwko spółce powództwa o stwierdzenie nieważności uchwały wspólników spółki z o.o. sprzecznej z ustawą. Już na samym wstępie powstaje wątpliwość, czy w świetle treści powołanych powyżej przepisów można mówić o sankcji nieważności bezwzględnej czy też o wzruszalności. Wobec tego rozważyć należy zasadność odwoływania się do ogólnej regulacji kodeksu cywilnego dotyczącej nieważności (art. 58 k.c.) w kontekście powództwa z art. 252 § 1 k.s.h.
 
CHARAKTER SANKCJI W PRZYPADKU UCHWAŁY SPRZECZNEJ Z PRAWEM

Przepis art. 58 § 1 k.c. stanowi, że czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek, w szczególności ten, iż na miejsce nieważnych postanowień czynności prawnej wchodzą odpowiednie przepisy ustawy. Wskazać trzeba, iż mamy tu do czynienia z regulacją dotyczącą bezwzględnej nieważności czynności prawnej, która charakteryzuje się tym, że: a) czynność prawna jest nieważna od początku; b) nieważność następuje z mocy prawa (ipso iure); c) sąd uwzględnia nieważność z urzędu; d) nieważność działa erga omnes; e) nieważność ma charakter definitywny; f) nieważność jest niestopniowalna; g) nieważna czynność prawna nie wywołuje zamierzonych przez strony skutków prawnych. W piśmiennictwie wykształcił się pogląd, w myśl którego sprzeczność uchwał organów właścicielskich spółek kapitałowych z ustawą skutkuje ich nieważnością bezwzględną. Wynikiem opowiedzenia się za tym poglądem jest stwierdzenie, że sankcja (nieważności uchwały) powstaje ex lege, a co za tym idzie — możliwe jest powoływanie się na nią, chociażby nie zapadł wyrok na skutek powództwa wniesionego na zasadzie art. 252 k.s.h. W uproszczeniu oznacza to, że: uchwała sprzeczna z ustawą jest nieważna od samego początku; stan ten podlega uwzględnieniu przez sąd z urzędu w każdym postępowaniu i ma charakter definitywny, co oznacza, że czynność prawna nieważna nie może być konwalidowana; na nieważność może się powołać każdy, kto ma w tym interes prawny, w dowolnym czasie; regulacja kodeksu spółek handlowych określa zaś specjalną procedurę podważania takiej uchwały w drodze wyroku sądowego.

Zważywszy na fakt, że uregulowanie kwestii zaskarżania uchwał, znajdujące się w kodeksie spółek handlowych, cechuje kompleksowość, przytoczony powyżej pogląd przedstawicieli piśmiennictwa nie wydaje się przekonujący. Są trzy główne powody, dla których wspomniana koncepcja nie może się obronić. Pierwszy z nich wynika z samej treści przepisów dotyczących zaskarżania uchwał w ogólności, drugi powód wypływa z treści art. 2 k.s.h., a trzeci związany jest z możliwością podniesienia zarzutu nieważności (art. 252 § 4 k.s.h.).

W pierwszej kolejności należy odnieść się do ratio legis, którą kierował się ustawodawca, tworząc nową ustawę o spółkach handlowych. Z pewnością celem ustawodawcy było bardziej doskonałe i kompleksowe uregulowanie materii omawianej w niniejszym poście, niżeli robił to kodeks handlowy. Wprowadzone przepisy w sposób inny niż art. 58 k.c. regulują kwestię skutków wadliwości uchwał organów właścicielskich spółek kapitałowych[1]. Niestety, wykładnia literalna przepisu art. 252 k.s.h. nie rozstrzyga problemu, od jakiego momentu dana uchwała jest nieważna, bowiem przepis ten stanowi, że wytacza się „powództwo o stwierdzenie nieważności”. Jedni będą argumentować, iż oznacza to tylko potwierdzenie istniejącego już stanu prawnego, drudzy natomiast będą twierdzić, że wynika z tego możliwość stwierdzenia nieważności w przyszłości w drodze orzeczenia i dopiero z chwilą uprawomocnienia się takiego wyroku można mówić o nieważności uchwały. W związku z powyższym należy sięgnąć do wykładni funkcjonalnej i systemowej. Zarówno pierwsza, jak i druga prowadzą do stwierdzenia, że uchwały wspólników spółki z o.o. sprzeczne z ustawą nie są nieważne ex lege i do czasu stwierdzenia prawomocnym wyrokiem ich nieważności wywierają skutki prawne. Nadto trzeba zwrócić uwagę na potrzebę zapewnienia bezpieczeństwa obrotu gospodarczego, która jednoznacznie przemawia przeciwko uznaniu uchwał sprzecznych z ustawą za nieważne z mocy prawa[2]. Warto w tym miejscu sięgnąć do art. 2 k.s.h., zgodnie z którym: w sprawach określonych w art. 1 § 1 nieuregulowanych w ustawie stosuje się przypisy kodeksu cywilnego. Zgodzić się należy, że od wejścia w życie kodeksu spółek handlowych w polskim systemie prawnym funkcjonuje kompleksowe uregulowanie kwestii usuwania z obiegu wadliwych uchwał spółek kapitałowych, stąd stosowanie art. 58 § 1 k.c. jest zbędne. Gdyby przyjąć pogląd odwrotny, swój sens straciłyby niektóre przepisy kodeksu spółek handlowych, na przykład art. 254, według którego wyrok stwierdzający sprzeczność uchwały z ustawą ma moc obowiązującą w stosunkach między spółką a wszystkimi wspólnikami oraz między spółką a członkami jej organów. Czynność prawna nieważna bezwzględnie nie wywiera bowiem żadnych skutków prawnych, stąd zastosowanie koncepcji nieważności bezwzględnej w stosunku do uchwał wspólników spółki z o.o. czyniłoby bezprzedmiotową dyspozycję przepisu art. 254 k.s.h.
 
Poruszenia wymaga jeszcze kwestia możliwości podniesienia zarzutu[3] nieważności uchwały na podstawie art. 252 § 4 k.s.h., mimo upływu terminów, w jakich można wnieść powództwo o stwierdzenie nieważności. Zarzut ten jest formą obrony procesowej, lecz może być zastosowany również poza postępowaniem sądowym. Trafnie wyjaśnił M. Rodzynkiewicz, że w przypadku, gdy: „terminy określone w art. 252 § 3 nie upłynęły bezskutecznie i toczy się proces o stwierdzenie nieważności uchwały, nie można w innym procesie zgłosić zarzutu nieważności jako przesądzonego. Należy wówczas zawiesić to inne postępowanie do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia powództwa o stwierdzenie nieważności”[4]. Cel omawianej regulacji wskazuje, iż każdy może taki zarzut podnieść. Nieuzasadnione wydają się poglądy, wedle których uprawnionymi do podniesienia zarzutu byłyby tylko podmioty legitymowane na podstawie art. 250 k.s.h. Zwłaszcza w obliczu zasady braku możliwości powoływania się na nieważność uchwały spółki kapitałowej, dopóki nie zostanie ona stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu, wspomniane ograniczenie nie powinno znaleźć zastosowania. Podkreślić należy, iż omawiany zarzut spełnia swoje zadanie w konkretnej sytuacji, między danymi podmiotami. Innymi słowy, skutecznie podniesiony zarzut nieważności uchwały przez wspólnika w stosunku do spółki nie będzie skutkował tym, że uchwała ta stanie się nieważna — wręcz przeciwnie, wciąż będzie istnieć i wywoływać skutki prawne. Funkcja zarzutu z art. 252 § 4 k.s.h. sprowadza się do możliwości obrony przed negatywnymi konsekwencjami wynikającymi z funkcjonowania w obrocie sprzecznej z prawem uchwały.

Zasadnicza jest także kwestia dotycząca uchwał sprzecznych z inną ustawą niż kodeks spółek handlowych, uchybiających wymaganiom formalnym oraz podjętych in fraudem legis. Część przedstawicieli piśmiennictwa i judykatury opowiada się za stosowaniem  w takich przypadkach art. 58 § 1 k.c. Zgodzić się należy z poglądem wyrażonym przez J. Frąckowiaka, że mimo użycia przez ustawodawcę ogólnego terminu: „uchwała sprzeczna z ustawą” to wykładnia celowościowa nakazuje, aby przez ustawę rozumieć także inne źródła powszechnie obowiązującego prawa[5]. Wedle tej koncepcji uchwały sprzeczne z innym aktem prawnym powszechnie obowiązującym niż kodeks spółek handlowych oraz sprzeczne z ustawowymi wymogami proceduralnymi, o ile uchybienia miały wpływ na treść podjętej decyzji, winny być skarżone na podstawie art. 252 k.s.h. Jeżeli chodzi o uchwały wspólników spółki z o.o. podjęte in fraudem legis, najbardziej eleganckim i słusznym rozwiązaniem wydaje się postawienie znaku quasi-równości (≈) między sprzecznością z ustawą a działaniami ku jej obejściu. Takie podejście będzie zgodne z zamysłem ustawodawcy, który wprowadzając nowe przepisy nie miał na celu stworzenia takiego stanu, w którym istniałyby różne podstawy stwierdzenia nieważności uchwał.

Poza powyższym nie można także tracić z pola widzenia, że art. 252 k.s.h. wyłącza możliwość stosowania art. 189 k.p.c. (powództwo o ustalenie). Wyłączenie to ma walor uniwersalny, a więc prowadzi do wykluczenia czasowo i podmiotowo nieograniczonej dopuszczalności podważania uchwał wspólników spółki z o.o. Także Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 1 marca 2007 r. (III CZP 94/06, OSNC 2007, nr 7-8, poz. 95) przyjął taką interpretację art. 252 § 1 k.s.h., zgodnie z którą: „została generalnie wyłączona dopuszczalność stosowania art. 189 k.p.c. w odniesieniu do powództw o stwierdzenie nieważności uchwały wspólników”.
 
Podsumowując dotychczasowe rozważania, należy uznać, że regulacje dotyczące zaskarżania uchwał wspólników spółki z o.o., znajdujące się w kodeksie spółek handlowych, są kompleksowe i samodzielne, co powoduje wyłączenie stosowania art. 58 § 1 k.c. O nieważności uchwały spółki kapitałowej można powiedzieć dopiero w momencie, gdy zapadnie prawomocny wyrok stwierdzający jej nieważność. Jedyną podstawą, na zasadzie której można wnieść powództwo o stwierdzenie nieważności uchwały wspólników spółki z o.o. jest art. 252 k.s.h. Zasadne jest w końcu stwierdzenie, iż art. 252 k.s.h. nie przewiduje w istocie odmiennej sankcji od przewidzianej w art. 249 k.s.h.[6] Mamy więc do czynienia nie z sankcją bezwzględnej nieważności, a z wzruszalnością lub nieważnością względną. Warto podkreślić, że tego rodzaju typ sankcji nie zmusza członków zarządu do wykonywania uchwały, która w ich ocenie jest sprzeczna z ustawą. W razie więc uzasadnionego przekonania o sprzeczności uchwały z ustawą, zarząd, który powinien działać zgodnie z prawem, nie tylko może, ale jest obowiązany powstrzymać się od jej wykonania i wytoczyć powództwo, o którym mowa w art. 252 § 1 k.s.h.[7]


--
Niniejszy wpis stanowi syntetyczne ujęcie zagadnienia szerzej opisanego w artykule: B. Stelmach, Zaskarżanie uchwał wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialnością i walnego zgromadzenia akcjonariuszy, KPP 2012, z. 2, s. 374-385). W publikacji tej znajdują się obszerne odesłania do poglądów wyrażonych w doktrynie i orzecznictwie.


[1] Zob. M. Safjan, w: Kodeks cywilny. Komentarz, red. K. Pietrzykowski, Warszawa 2015, s. 280.
[2] Taki argument został podniesiony w wyroku SN z 13 II 2004 r., II CK 438/02, OSP 2006, z. 5, poz. 53.
[3] Zarzut ten ma charakter materialnoprawny, podobnie jak zarzut potrącenia.
[4] Tak M. Rodzynkiewicz, Komentarz do art. 249 k.s.h., Dz. U. z 2000 r., nr 94, poz. 1037, LexPolonica, art. 252 k.s.h., teza nr 7.
[5] Por. J. Frąckowiak, Uchwały zgromadzeń wspólników spółek kapitałowych sprzeczne z ustawą, PPH 2007, z. 11, s. 10; S. Sołtysiński, w: System prawa prywatnego, t. 17B, Prawo spółek kapitałowych, red. S. Sołtysiński, Warszawa 2010, s. 603. Odmiennie, acz nietrafnie, A. Kidyba, Kodeks spółek handlowych. Komentarz, Kraków 2004, s. 1103–1104.
[6] Por. K. Zawada, Zaskarżanie uchwał wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialnością oraz uchwał walnego zgromadzenia akcjonariuszy, w: Prawo prywatne czasu przemian. Księga pamiątkowa dedykowana prof. Stanisławowi Sołtysińskiemu, red. A. Nowicka, UAM 2005, s. 596–599.
[7] Por. wyrok SN z 4 XII 2009 r., III CSK 85/09, OSNC 2010, nr 7–8, poz. 113.

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Roszczenie współwłaściciela o zapłatę wynagrodzenia za nieuprawnione korzystanie z rzeczy wspólnej - artykuł w KPP



Miło mi poinformować, że w tegorocznym, drugim zeszycie Kwartalnika Prawa Prywatnego (Wydawnictwo PAU) opublikowany został mój artykuł na temat: „Roszczenie współwłaściciela o wynagrodzenie za nieuprawnione korzystanie z rzeczy wspólnej przez innego współwłaściciela” (http://pau.krakow.pl/kpp/numery/2_16.pdf).  
Mając nadzieję, że tekst okaże się przydatny przy rozwiązywaniu Państwa codziennych problemów, publikuję – na zachętę – kilka krótkich fragmentów artykułu.

1.
Ustawowy sposób współposiadania i korzystania z rzeczy — możliwy do zmodyfikowania umową współwłaścicieli — wymaga, aby współwłaściciele mogli czynić zadość swoim uprawnieniom co do całej rzeczy wspólnej. Przy czym pamiętać należy o ograniczeniach wynikających z posiadania przez pozostałych współwłaścicieli analogicznych uprawnień. Przepis art. 206 k.c. formułuje to w ten sposób, że współposiadanie rzeczy wspólnej oraz korzystanie z niej winno następować w takim zakresie, jaki daje się pogodzić ze współposiadaniem i korzystaniem z rzeczy przez pozostałych współwłaścicieli. W przeciwnym wypadku będziemy mieć do czynienia ze stanem sprzecznym z ustawowym modelem współposiadania.
2.
Ustawowy sposób współposiadania i korzystania z rzeczy nie obejmuje przypadków, w ramach których między współwłaścicielami dochodzi do zawarcia umowy o podziale rzeczy do korzystania (quo ad usum). Kontrakt ten samodzielnie reguluje zasady korzystania z przedmiotu współwłasności.
3.
Obecnie uzasadnione jest stwierdzenie, że w piśmiennictwie i orzecznictwie panuje — co do zasady — zgoda w zakresie możliwości dochodzenia przez współwłaściciela zapłaty wynagrodzenia od innego współwłaściciela będącego sprawcą niedopuszczenia do/lub wyzucia z współposiadania i korzystania z nieruchomości wspólnej. Za uchwałą składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 19 marca 2013 r. należy przypomnieć, że podstawę prawną takiego żądania stanowi art. 224 § 2 k.c. lub art. 225 k.c.
4.
W relacjach między współwłaścicielami, inaczej niż w stosunku właściciela z posiadaczem bez tytułu prawnego do władania rzeczą, brak wyraźnego sprzeciwu współwłaściciela przeciwko sytuacji polegającej na pozbawieniu możliwości korzystania w pełni z przysługujących mu uprawnień często będzie wykluczał podstawę do konstruowania roszczenia w oparciu o art. 224 § 2 k.c. lub art. 224 § 2 k.c. w związku z art. 225 k.c. Wyłączne posiadanie i korzystanie z przedmiotu współwłasności przez jednego współwłaściciela, w obliczu zgody (choćby dorozumianej) pozostałych współwłaścicieli, pozbawione jest przymiotu bezprawności.
5.
Przesłanki roszczenia współwłaściciela o zapłatę wynagrodzenia za nieuprawnione korzystanie z rzeczy wspólnej przez innego współwłaściciela można określić w sposób następujący: a) prawo współwłasności; b) nieuprawnione korzystanie z rzeczy wspólnej przez innego współwłaściciela; c) zła wiara współwłaściciela względnie wiedza współwłaściciela, będącego w dobrej wierze, o wytoczeniu przeciwko niemu powództwa o dopuszczenie do współposiadania i korzystania z rzeczy wspólnej lub o złożeniu wniosku o podział rzeczy wspólnej do korzystania.
6.
O ile każdy współwłaściciel, niezależnie od wielkości posiadanego udziału, ma identyczne uprawnienia w zakresie współposiadania i korzystania z rzeczy wspólnej, to już ekonomiczna pozycja poszczególnych współwłaścicieli jest immanentnie związana ze strukturą udziałową. Parametr ten nie powinien być zatem ignorowany przy obliczaniu należnego wynagrodzenia, które ma rekompensować brak możliwości korzystania z rzeczy. Powyższe uwagi prowadzą do przekonania, w myśl którego poziom przysługującego współwłaścicielowi roszczenia będzie zależał od wielkości posiadanego przez niego udziału we współwłasności. Sprawa komplikuje się, jeżeli bezprawne korzystanie nie dotyczy całego przedmiotu współwłasności, tj. kiedy powód włada lub ma możliwość władania częścią rzeczy wspólnej. Wymaga to zastosowania omawianego wskaźnika nie w stosunku do potencjalnego czynszu, jaki można uzyskać z najmu lub dzierżawy całej rzeczy wspólnej, lecz do czynszu adekwatnego dla określonego fragmentu rzeczy, którego dotyczy nieuprawnione korzystanie. Brak takiej korekty — poza uzyskaniem zbyt wysokiego wynagrodzenia — mógłby być podstawą zarzutu, że doszło do orzeczenia ponad żądanie pozwu, jeżeli przytoczone przez stronę powodową okoliczności faktyczne jednoznacznie wskazywały na to, że bezprawne korzystanie ograniczone było do części rzeczy.
7.
Samodzielne powództwo w oparciu o art. 224 § 2 k.c. w związku z art. 225 k.c. (poza przypadkami zaspokojenia roszczenia windykacyjnego) należy aprobować wyłącznie w sytuacji, gdy roszczenie wydobywcze cały czas przysługuje. Jeżeli to ostatnie wygasa w związku ze zbyciem udziału we współwłasności lub na skutek powrotu współwłaściciela do współkorzystania z rzeczy (jednak nie w ramach zaspokojenia żądania o dopuszczenie do współposiadania i korzystania z rzeczy wspólnej lub jej podziału quo ad usum), a uprawniony choćby nie zainicjował sprawy o ochronę własności, kiedy był do tego legitymowany, to trzeba przyjąć, że wynagrodzenie za nieuprawnione posiadanie nie przysługuje w okresie poprzedzającym wskazane zdarzenia. W takim stanie rzeczy odpada bowiem podstawowa funkcja omawianej instytucji, jaką jest uzupełnienie roszczenia windykacyjnego.
 


Ponadto chciałbym serdecznie zarekomendować tekst pióra Szymona Romanowa traktujący o ochronie hipoteki, który ukazał się w tym samym zeszycie KPP. 

czwartek, 7 lipca 2016

Costs of doing business in Poland

If you intend to start running business in Poland, You may find the following information helpful. The second table contains data which largely depend on market condition. They should be considered as indicative. Starting a business should be preceded by selection of the appropriate form of doing business. The choice of legal form of Your business will have an impact on the cost of the company's founding and its future maintenance costs.
 

Taxes and social security contributions

Type of tax or social security contribution
Rate – a brief description
Income tax from individuals (PIT)/ legal persons (CIT)
Individuals: 18% or 32% (the tax base over 85.528,00 PLN); 19% if the taxpayer has chosen a linear method of tax settlement/ legal persons: 19%
Value Added Tax (VAT): standard rate and preferential (lower) rate
Standard rate: 23%;
Preferential rate: 8%, 5%
Property tax (for buildings intended to running business)
app. 5,2 euro per 1 m2 of area (the tax is annual)
Excise tax
The current taxes on certain excise goods are:
  • Motor gasoline – 350,00 euro per 1,000 liters,
  • Diesel fuel – 265,00 euro per 1,000 liters,
  • Liquefied gas combustion engines - 150,00 euro per 1.000 kg,
  • An intrinsic bio fuel – 265,00 per 1,000 liters,
  • Electricity – 4,8 euro per 1 MWh
  • Ethyl alcohol - 1.290,00 euro per 1 hl of 100% vol
  • Beer – 1,7 euro per 1 hectolitre per degree Plato of finished product,
  • Wine – 35,00 euro per 1 hl of finished product,
  • Cigarettes – 47,00 euro for each 1000 units and 31.41% of the maximum retail price,
  • Cars with capacity engine above 2000 cm3 – 18,6% of the tax base, the other cars – 3,1% of the tax base
The pension insurance contribution
Pension contribution – 19,52%
Disability contribution – 8,00%
Sickness insurance – 2,45%
Accident insurance – 1,93%
of the contribution base
Health insurance contribution
9,00% of the contribution base

 
Major costs of running business

Type of cost
Approximate amount + optionally brief description
Office rental (price per m2 of area) - price in the capital city and different city
Capital city: 15-25 euro per 1 m2 of area,
Other city: 5-20 euro per 1 m2 of area
Salary for employees (per capita):
- average salary/
- minimum salary
Average salary: app. 930,00 euro gross per month
Minimum salary: app. 420,00 euro gross per month
Keeping the accounts (remuneration for the accounting office)
50,00 – 1.200,00 euro
Internet, phone (range of the cost)
15-50 euro internet;
10-25 euro per one mobile
Maintenance of website and company mailbox, rank of the website
70,00 – 400,00 euro per month
Fuel price: 1 liter of petrol/ diesel oil
Petrol: 1,0 euro per liter,
Diesel oil: 1,0 euro per liter

 

środa, 6 lipca 2016

Cyberprzestępczość a odpowiedzialność banków


Nie będzie chyba stwierdzeniem na wyrost, że żyjemy w czasach nieustającego wyścigu cyberprzestępców, którzy każdego dnia prześcigają się w wymyślaniu nowych metod pozwalających na skuteczne pozbawienie nas środków finansowych zgromadzonych na kontach bankowych. Sprawcy phishingu każdego dnia czyhają na nasze potknięcie w sieci, które umożliwi im sprawne opróżnienie naszych wirtualnych kieszeni. Jeżeli ostatnio czytałaś/eś artykuł o nowym sposobie postępowania cyberprzestępców, to - bez wątpienia - oznacza to, że wiele osób mogło stracić już majątek swojego życia. Pytanie czy bezpowrotnie?


Na marginesie chciałbym zaapelować o zachowanie maksymalnej czujności i ostrożności w sieci, która powinna przejawiać się m.in. brakiem otwierania załączników niewiadomego pochodzenia oraz niekorzystaniem z hiperłączy (linków), co do których mamy chociażby najmniejsze wątpliwości. Można powiedzieć, że są to banały, ale utrwalania podstawowych zasad bezpieczeństwa nigdy za wiele. Warto także pamiętać na przykład o: a) posiadaniu hasła do komputera; b) korzystaniu z haseł zawierających wielkie litery, znaki specjalne i cyfry; c) aktualnym programie antywirusowym; d) sprawdzaniu autostartu (czy np. nie zostały zainstalowane jakieś podejrzane programy); e) odmowie zapamiętywania loginu i hasła przez poszczególne witryny.


Co zrobić jeżeli dojdzie jednak do nieszczęścia i pewnego dnia budzimy się z wyczyszczonym rachunkiem bankowym? Natychmiast udajemy się do prokuratury i składamy zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. W drugiej kolejności udajemy się do naszego banku i składamy reklamację, której celem będzie uznanie naszego rachunku o kwotę stanowiącą równowartość transakcji, które nie były przez nas autoryzowane. Jakiej reakcji możemy się spodziewać? Prokuratura (lub Policja) rozpocznie czynności procesowe i sprawa przez większość czasu będzie się toczyć bez naszego udziału. Bank natomiast z pewnością odmówi zwrotu utraconych środków.

Czy możemy w takiej sytuacji domagać się zapłaty od banku na drodze postępowania sądowego? Jak najbardziej tak!

Podstawą prawną takiego roszczenia będzie art. 46 ust. 1 ustawy o usługach płatniczych. Stosownie do treści tego przepisu w przypadku wystąpienia nieautoryzowanej transakcji płatniczej dostawca płatnika (bank) jest obowiązany niezwłocznie zwrócić płatnikowi kwotę nieautoryzowanej transakcji płatniczej, a w przypadku gdy płatnik korzysta z rachunku płatniczego, przywrócić obciążony rachunek płatniczy do stanu, jaki istniałby, gdyby nie miała miejsca nieautoryzowana transakcja płatnicza. Ponadto trzeba mieć na uwadze, że w myśl art. 45 ustawy o usługach płatniczych, to na banku spoczywa ciężar udowodnienia tego, że transakcja była autoryzowana przez Klienta (płatnika). Warto odnotować, że samo wykazanie zarejestrowanego użycia instrumentu płatniczego[1] nie jest wystarczające do udowodnienia, że transakcja płatnicza została przez danego Klienta (płatnika) autoryzowana. Pozwany bank zobowiązany jest udowodnić inne okoliczności wskazujące na autoryzację transakcji płatniczej przez Klienta albo okoliczności wskazujące na to, że Klient banku umyślnie doprowadził do nieautoryzowanej transakcji płatniczej, albo umyślnie lub w skutek rażącego niedbalstwa dopuścił się naruszenia co najmniej jednego z obowiązków, o których mowa w art. 42 ustawy o usługach płatniczych[2].

Każdy przypadek wymaga indywidualnego zbadania, dlatego proszę nie zrażać się odmową uwzględnienia waszej reklamacji przez bank. Takiej decyzji należy się wręcz spodziewać. Nie przekreśla ona jednak możliwości sprawnego odzyskania utraconego majątku. Przed skierowaniem sprawy do sądu rekomenduję rzetelną konsultację w zakresie podstawy faktycznej żądania.


[1] W obecnym stanie prawnym nie ulega wątpliwości, że wykonywane zdalnie polecenie przelewu stanowi usługę płatniczą wykorzystującą instrument płatniczy – zob. M. Grabowski, Instrumenty płatnicze w prawie polskim, wyd. el., Warszawa 2013, s. 248-252.
 
[2] Art.  42.
1. Użytkownik uprawniony do korzystania z instrumentu płatniczego jest obowiązany:
1) korzystać z instrumentu płatniczego zgodnie z umową ramową oraz
2) zgłaszać niezwłocznie dostawcy lub podmiotowi wskazanemu przez dostawcę stwierdzenie utraty, kradzieży, przywłaszczenia albo nieuprawnionego użycia instrumentu płatniczego lub nieuprawnionego dostępu do tego instrumentu. 
2. W celu spełnienia obowiązku, o którym mowa w ust. 1 pkt 1, użytkownik, z chwilą otrzymania instrumentu płatniczego, podejmuje niezbędne środki służące zapobieżeniu naruszeniu indywidualnych zabezpieczeń tego instrumentu, w szczególności jest obowiązany do przechowywania instrumentu płatniczego z zachowaniem należytej staranności oraz nieudostępniania go osobom nieuprawnionym.
 

wtorek, 5 lipca 2016

Poręczenie ograniczone terminem - uchwała SN (III CZP 19/16)

Zawarłeś umowę poręczenia (cywilnego), w ramach której twoja odpowiedzialność została ograniczona terminem, który właśnie upłynął. Czy w takiej sytuacji możesz już spokojnie odetchnąć, będąc pewnym, że listonosz nie zapuka do twoich drzwi wręczając Ci kopertę, w której znajdziesz nakaz zapłaty wraz pozwem?

Niestety nie.

Kluczowy w tym względzie jest moment złożenia pozwu przez wierzyciela. Jeżeli powództwo zostanie wniesione w czasie kiedy - zgodnie z umową - twoje zobowiązanie istnieje, to upływ wspomnianego terminu nie niweczy obowiązku zaspokojenia roszczenia beneficjenta udzielonego przez Ciebie poręczenia.

Zagadnieniem tym zajmował się Sąd Najwyższy, który dnia 22 czerwca 2016 roku wydał następującą uchwałę (III CZP 19/16):
"Upływ oznaczonego w umowie czasu trwania poręczenia nie wyłącza obowiązku poręczyciela zaspokojenia roszczenia, którego wierzyciel dochodzi przed sądem, jeżeli powództwo zostało wytoczone przed upływem tego terminu."

środa, 24 lutego 2016

Sąd także zobowiąże notariusza w trybie art. 248 § 1 k.p.c. (III CZP 69/15)


Szykujesz się, aby skierować przeciwko swojemu dłużnikowi powództwo. Gromadzisz materiał dowodowy, udajesz się po pomoc do zaufanego adwokata lub radcy prawnego. Podczas rozmowy z pełnomocnikiem okazuje się, że w planowanym procesie kluczowe będzie przeprowadzenie dowodu z dokumentu, w którego posiadaniu nie jesteś. Jednakże – wedle Twojej najlepszej wiedzy – włada nim Twój przeciwnik lub osoba trzecia.


Co robić w takiej sytuacji?


Odpowiedź jest stosunkowo prosta. W pozwie należy powołać ten dokument jako dowód w sprawie oraz złożyć dodatkowo wniosek, aby Sąd zobowiązał określoną osobę (np. pozwanego lub świadka) do przedstawienia tego dokumentu do akt. Podstawę powyższego stanowi art. 248 § 1 k.p.c., w myśl którego każdy[1] obowiązany jest przedstawić na zarządzenie sądu w oznaczonym terminie i miejscu dokument znajdujący się w jego posiadaniu i stanowiący dowód faktu istotnego dla rozstrzygnięcia sprawy, chyba że dokument zawiera informacje niejawne. Warto pamiętać, że Sąd nie będzie za nas poszukiwał adresu potencjalnego zobowiązanego. To wnioskodawca jest obowiązany podać dane adresowe osoby posiadającej dokument, które umożliwią skuteczne doręczenie zarządzenia.

Co zrobić, gdy wezwany do przedłożenia dokumentu przekazał zwrotnie informację, że nie jest już w jego posiadaniu (przykładowa przyczyna: kradzież, zniszczenie, zagubienie)? Przy czym wiemy, że dokument został sporządzony w formie aktu notarialnego. Czy możemy zatem skonstruować wniosek, w którego wyniku Sąd zobowiąże notariusza – na podstawie art. 248 § 1 k.p.c. – do przedstawienia odpisu konkretnego aktu notarialnego?

Tak!


W tym zakresie wypowiedział się Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 18 listopada 2015 roku (sygn. III CZP 69/15), w świetle której obowiązek przedstawienia dokumentu, przewidziany w art. 248 § 1 k.p.c., dotyczy także notariusza i obejmuje sporządzane przez niego akty notarialne. Innymi słowy, rejent jest „każdym” w rozumieniu art. 248 § 1 k.p.c., wobec czego w razie braku możliwości samodzielnego uzyskania odpisu danego aktu notarialnego, dopuszczalne będzie sięgnięcie po wskazany powyżej instrument procesowy.



[1] Pamiętać trzeba o treści § 2 powołanego przepisu, zgodnie z którym od obowiązku przedstawienia dokumentu może uchylić się ten, kto co do okoliczności objętych treścią dokumentu mógłby jako świadek odmówić zeznania albo kto posiada dokument w imieniu osoby trzeciej, która mogłaby z takich samych przyczyn sprzeciwić się przedstawieniu dokumentu. Jednakże i wówczas nie można odmówić przedstawienia dokumentu, gdy jego posiadacz lub osoba trzecia obowiązani są do tego względem chociażby jednej ze stron albo gdy dokument wystawiony jest w interesie strony, która żąda przeprowadzenia dowodu. Strona nie może ponadto odmówić przedstawienia dokumentu, jeżeli szkoda, na którą byłaby przez to narażona, polega na przegraniu procesu.